lebo35 Лев Бондаревский (lebo35) wrote,
lebo35 Лев Бондаревский
lebo35

Category:

Лесьмян

Болеслав Лесьмян
Слова для песни без слов


Кто обновит тебя, жизнь бесконечная? Стань же иною!
С тучами вместе смешайся в пылающих зорях!
Я же, безумец, небывшее всё вспоминая,
Ближе всего к тебе только во сне или в горе.

Нет той долины, однако печальное что-то там было.
Что-то во мгле говорилось насчёт ворожеи.
Берегом облака нечто лиловое плыло, думая: плыло.
Сон на свечение это косился , в ничто провожая .

В омуте ночи себя пусть хранит безоружное тело,
Пусть голубым чем-нибудь заслонится пред жребием общим.
Что-то в саду моём заторопясь, возроптало,
С небытием будто кто-то расстался и ропщет..

Есть в моей памяти девушка, помнится зыбко.
Нежно устам уступая моим, меня странно любила.
Не было в ней ничего кроме судьбы и улыбки.
Я и любил её оттого, что немного в ней было.

Знаю и некую душу, искусственной розой
Тело розистки былой подарившую смерти…
Мир весь откуда? - бумажные розы? – и слёзы?
Я – в нём - и птицы - и погребения эти?

Знаю я золотистость её, резедой небесам она снится...
Есть человек для обманчивых снов - в отдалении божьем.
Я когда-то играл, только лодке случилось разбиться
О смертельную ту золотистость. Вышло, что об неё же.

Докровавила небо печалью заря в опустелых коростах,
Облака, угасая, в обезлюдевший мир вырастают .
Чем же есть для меня - для озёр - для берёз тех
Вечность глухонемая, её буроватость ? Не знаю…

Чьи же тайны я в дрожи невольной раскрыл, растревожил,
Когда тело твоё вдруг под лаской моей засветилось?...
Много мир для меня остраннил , оничтожнил,
Мною многое миру вочеловечась, воснилось!

Мне пора постараться успеть к воскресенью
Тополей,что шумели во снах запропавшего дома,
К тайне звёздной недоли моей, моему невезенью,
Что обязан я сам пережить, не открывшись другому.

Что по смерти мне делать с собою и с миром потом?
Озолочусь ли в слезах твоих? Стану ли с небом схожим?
Мрак повстречался в саду с безвольным цветком-
Мы были в том мраке уже , будем и по -смерти в нём же.

Kto cię odmłodzi, żywocie wieczny? Sam się przeinacz!
Razem z chmurą się spłomień w zórz szkarłatnej zagęstce.
A ja - obłędny nie istniejących zdarzeń wspominacz -
Bywam tobie najbliższy tylko we śnie i w klęsce...

Nie było dolin - a jednak smutek stał w dolinie...
I choć wróżek nie było - w mgłach mówiono o wróżce...
Brzegiem obłoków fijolet płynie. Myśli, że płynie.
Sen się boczy na tego świateł w nicość rozprószcę.

W odmętach nocy niech ciał się strzeże bezbronne ciało,
Niech swe losy przesłania byle jakim błękitem.
W moim ogrodzie coś się znagliło i zaszemrało -
Zaszemrało, jak gdyby ktoś się rozstał z niebytem.

Znam ja na pamięć jedną dziewczynę... Znam jej westchnienia
I mym ustom uległość pieszczotliwie zawiłą.
Nic w niej nie było, oprócz uśmiechu i przeznaczenia -
I kochałem ją za to, że więcej nie było.

Znam taką duszę, co cmentarniejąc nie do poznania,
Sztuczną różę w śmierć niosła... Była niegdyś różystką...
Skąd ten świat cały? - I róże sztuczne?... I czyjeś łkania?
I ja - w świecie - i ptaki - i pogrzeby - i wszystko?

Znam ja złocistość, co śni się niebu w imię rezedy...
Dla snów błędnych jest człowiek - lada bożą ustronią.
Grał niegdyś wieczór - i łódź się moja rozbiła wtedy
O tę zgubną złocistość. Tak się stało, że o nią.

Zorza dokrwawia swój żal do nieba w czerwieniach pustych,
A obłoki gasnące chcą w bezludny świat uróść.
Czymże jest dla mnie - albo dla jezior - albo dla brzóz tych
Głuchoniemej wieczności zaraźliwość i burość!

Czym tajemnicę w niepowtarzalnych dreszczach roztrwonił,
Gdym twe ciało w ciemnościach pieszczotami przejaśnił?...
Świat się już dla mnie dość nanicestwił i nastronił -
I jam dość się dla świata naczłowieczył i naśnił!

Śpieszno mi teraz do zmartwychwstania kilku topoli,
Co szumiały w pobliżu zanikłego w snach domu!
Śpieszno mi teraz do zatajonej w gwiazdach niedoli,
Którą muszę sam przeżyć, nic nie mówiąc nikomu.

I co ja zrobię po śmierci z sobą i całym światem?
Czy w twych łzach się zazłocę? Czy się we mgle - zniebieszczę?
Mrok nieodparty zszedł się w ogrodzie z bezwolnym kwiatem -
Myśmy byli w tym mroku i będziemy tam jeszcze!
________________________________________
Tags: Переводы
Subscribe

  • Не спалось...

       На всех вершинах    Покой,    Во всех долинах    Перед тобой    Так тихо стало.    Птиц не слышно из бора.    Почиешь скоро    И ты, усталый.

  • Эрнест Брылль. (Лавина)

    Эрнест Брылль. Псалм стоящих в очереди. За чем эта очередь стоит? За серостью, серостью, серостью Чего в этой очереди ты ждёшь? Старости, старости,…

  • Юзеф Баран. Фраменты...

    Poeta Józef Baran · FRAGMENTY, WIÓRKA, PIÓRKA fragmenty wiórka piórka strzępki plewy dym obiecanki cacanki topniejący ślad mgławicowe zwidy rozwiane…

  • Post a new comment

    Error

    Anonymous comments are disabled in this journal

    default userpic

    Your IP address will be recorded 

  • 1 comment