January 16th, 2014

Рафал Воячек

Wojaczek Rafał - Na brzegu wielkiej wody

Na brzegu wielkiej wody naszego znużenia
czekamy na znak aby oczy nam rozjaśnił
zachwytem i zarazem ogromną pokorą.

Czekanie w nas otwiera swoje ssące usta
ale nie jest już głodem i łagodnie ssie
w swe wnętrze w naszym wnętrzu melancholię zmierzchu.

Zanim znak się we wschodniej stronie nieba zjawi
świecąc zieloną łuną swych miedzianych tkanek
patrzymy jeszcze w wodę co przed nami leży.

Wzrokiem otworzyliśmy furtkę w jej powierzchni
skąd znów wychodza krewni, ci, których od rana
kładliśmy w barkę co już ściekła z prądem, Ziemię.

I idą niosąc głowy w dłoniach, genitalia
na piersi jak ordery mają zawieszone.
Nasza Pani nam niesie swe wyssane łono.

Aż któryś z nas nareszcie pierwszy zamknie oczy
- zobaczy płomień znaku co przepala mózg.
Wodo, która nad nami zamkniesz ciche oko!



На берегу великой воды нашей усталости
Мы ждём знака, чтобы он очи нам прояснил
восторгом и смирением.

Ожидание отворяет в нас свои сосущие уста
но это уже не голод и нежно всасывает
в себя внутри нас меланхолию сумерек.

Пока не появился с восточной стороны неба знак
светясь зелёной луной своих медных тканей
мы смотрим ещё в воду что лежит перед нами.

Взглядом разомкнули мы в ней врата
откуда вновь выходят родные, те, которых мы утром
уложили в ладью что уже уплыла с потоком, Землёй.

И вот идут они неся головы в ладонях, с гениталиями
повешенными на груди как ордена.
Наша Пани несёт нам своё высосанное лоно.

Когда кто-то первым из нас замкнёт очи,
– он увидит пламенный знак сжигающий мозг.
О, Вода, ты над нами замкнёшь тихое око!