October 3rd, 2014

Войцех Венцель. Белая магия.

Wojciech Wencel

Biała magia

We śnie widzę to miasteczko: jest niedziela
przez plac idą dwie kobiety do fryzjera
inni modlą się w kościele z krzywą wieżą
jednocześnie w Boga wierząc i nie wierząc

cały obraz utrwalony w negatywie:
z klatki w klatkę przesuwają się ulice
w szybach okien drżą posady tego świata
ktoś coś woła ale nikt nie odpowiada

zasypane czarnym śniegiem torowisko
dzieci z trudem ciągną sanki za horyzont
gdzie od mrozu pręży się cięciwa strugi
w szczerym polu spacerują białe kruki

ciemno wszędzie głucho wszędzie co to będzie
czarna zima ścina świerki za miasteczkiem
ściana lasu przełamana wąską ścieżką
idą święta ale dojść im będzie ciężko

kto tam mieszka w głębi lasu kto tam płacze –
cienie tych co teraz klęczą przed ołtarzem
pobielone jak nagrobki z trwogą patrzą
jak się krztusi ich przewodnik: czarny anioł

***

Wojciech Wencel
Войцех Венцель.
Biała magia
Белая магия

Сплю и вижу городок – там воскресенье
направляются две дамы к куафёру
кто-то молится в костёле с ветхой башней
веря в Бога иль не веруя, не важно

образ полный проявился в негативе:
кадр за кадром потянулась лента улиц
в стёклах окон отраженья того света
чьи-то зовы остаются без ответа

чёрным снегом позасыпаны дороги
дети тянут свои санки к горизонту
где морозом были выбелены кроны
в чистом поле бродят белые вороны

темень всюду глухо всюду что –то будет
чёрная зима срубила ели
стену леса проломила узкой тропкой
ею святки пробираются торопко

кто живёт в глубинах леса кто там плачет --
тени тех что там в костёле на коленях
как надгробья побелённые в тревоге
что простужен их вожатый – чёрный ангел

***