Category: 18+

Category was added automatically. Read all entries about "18+".

Юлиан Тувим. Пустая квартира.

Юлиан Тувим.
Пустая квартира
Никогда не оставляйте свою квартиру одну. Не потому что её
могут ограбить. По совершенно другому, мало известному поводу.
Ничто не опишет стылый и окоченелый траур квартиры,
когда нас нет дома.
Маятник, дирижёр пустоты, колеблется шестьдесят раз в
минуту рухнуть ли ему со стены в пропасть недвижимого
времени или ещё продержаться.
Мебель замалчивает самые злые сплетни о нас. Иногда
вздохнёт, скрипнет и снова тишина.
Я думаю, что во время нашего отсутствия кто-нибудь
пользуется квартирой как гостиницей. Мне представляется, что
там происходят жутчайшие оргии не отражаемых зеркалами
событий, которые, когда живём и бываем дома, мы называем :
Нет, Никакие, Никого, Не было.
Чехлы и покрывала летают как на спиритическом сеансе. В лучшем случае
они в бегах. Стекло в буфете наливается через край
торжествующим небытием. Книги, как всегда, стойки,
важны, феодально строги.
Но и они, то есть строки в них когда-то живых литер, начинают
болезненно сбраживаться серым лишаем смертельного
шёпота.
Не спрашивай о содержимом ящиков и шкафов. Слышишь как эти
два слова зашуршали?
Истинно, истинно говорю я тебе: худшие, чем воры и убийцы, которых ты боишься, грабят твоё имущество и время, когда ты,
оставляешь свою квартиру пустой.

Julian Tuwim

"Puste mieszkanie"
Nigdy nie zostawiaj mieszkania samego. Nie dlatego,
że mogą okraść. Z całkiem innego, mało znanego powodu.
Nic nie opisze stężałej i sztywnej żałoby mieszkania,
kiedy nas nie ma w domu.
Zegar, dyrygent pustki, waha się sześćdziesiąt razy na
minutę, czy rzucić się ze ściany w otchłań znierucho-
miałego czasu, czy wytrwać.
Meble przemilczają najzajadliwsze plotki o nas. Cza-
sem westchną, trzasną i znowu milczenie.
Sądzę, że w czasie naszej nieobecności nie byle kto ko-
rzysta z mieszkania jako z garsoniery.Wierz mi, że się
tam odbywają najupiorniejsze orgie nieodbitych w lu-
strze wydarzeń, które, żyjąc i będąc w domu, nazy-
wamy: Nie, Nijakie, Żadne, Nie było.
Czechły i pokrowce latają jak na seansie. W najlepszym
razie są na odlocie. Szkła w kredensie przelewają się po
brzegi tryumfującą nicością. Książki, jak zawsze, sztor-
cem; ważne, ściśle feudalne.
Ale i one, tj. linijki żywych niegdyś czcionek, zaczy-
nają chorowicie fermentować szarym liszajem śmiertel-
nego szeptu.
Nie pytaj o zawartość szuflad i szaf. Słyszysz, jak te
dwa słowa zaszumiały?
Zaprawdę, zapradę powiadam ci: gorsi złodzieje
i niszczyciele plądrują mienie twoje i godziny, niż ci,
których się obawiasz, zostawiając puste mieszkanie.